Nowe odkrycia

Moja głowa jest pełna pomysłów. Jeśli tylko czas by pozwolił to moja pracownia „zatopiona” byłaby wspaniałościami. Wszystko to i nie tylko zobaczycie na wystawie i możecie oczywiście zakupić. Zapraszam wszystkich zafascynowanych moimi skarbami i kochających niepowtarzalność.

Ostatni zafascynowało mnie zdobienie świec. Czyż nie wyglądają pięknie?

Zdobienie słoiczków , koszyków i innych przedmiotów które wpadną mi w rękę to dla mnie zawsze coś nowego. ale któż nie lubi urozmaicenia? Nowe doświadczenia dodają mi energii jeśli zamierzony efekt zostaje uzyskany.

Kocham czytać i każdy wolny czas poświęcam książce. Postanowiłam stworzyć niezapomniane zakładki do książek.

;)

Te cuda zobaczycie na mojej wystawie.

Serduszka goszczą u mnie codziennie i to w różnej postaci. Robię z nich pojedyncze ozdoby. Jednak wspaniale wygląda sznur serc, który zdobi pokój dziecka.

Wystawa

Nie było mnie dość długo , ale to spowodowane jest pracą. Niedługo mam wystawę w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu Filia nr 17. Z tego względu spędzam w pracowni każdy wolny czas, a mam go dość mało. Większość mojej pracy poświęcam  podczas poprawek więc na ”lepsze przyjemności” zostaje mi niewiele czasu. Otwarcie wystawy zaczyna się 25.12.2011. o godz. 17  w obecności mojej osoby i będzi można oglądać ją do końca grudnia. Zapraszam wszystkich do zobaczenia niepowtarzalnych, pięknych mich prac.

 

NIE MA BRZYDKICH RZECZY SA TYLKO RÓŻNE GUSTA.

 

 

Przechowalnia wspomnień

Moja praca to nie tylko tworzenie pomysłów z mojej wyobraźni, ale także praca dla klienta przy poprawkach. Codziennie przychodzą do mnie osoby, które chcą poprawić lub naprawić swoje ubrania. Pracownia jest moją ostoją i lubię w niej pracować. Nigdy nie chciałam by maszyny i białe ściany to wszystko na co mnie stać, dlatego stworzyłam tam mój świat.

Marzę więc tworzę

Każdy z nas ma jakieś pasje. Ja mam ich kilka i kiedyś o nich opowiem, ale teraz wspomnę o najpiękniejszej. Szycie towarzyszy mi odkąd pamiętam. Kiedy byłam mała siedziałam na dole ruchomej części maszyny Singer i się kołysałam to w przód to w tył. Babcia nieustannie coś na niej szyła. Niezawodność i piękno tych maszyn do dziś mnie zachwyca i muszę powiedzieć, że ja mam u siebie w pracowni to cudo po babci. Jest dla mnie bezcenna.
Do otwarcia pracowni namawiały mnie wspaniałe panie Jola i Ela. Nie mogły patrzeć jak marnuję swój talent w czterech ścianach mieszkania. A teraz, muszę powiedzieć było warto:)